hashimoto

Dieta w Hashimoto

W dzisiejszym wpisie poruszę temat diety osób zmagających się z niedoczynnością tarczycy oraz chorobą Hashimoto, czyli przewlekłym autoimmunologicznym zapaleniem tarczycy.

Pamiętajcie, że najważniejsze jest odpowiednia diagnoza, a także wprowadzenie leczenia. Oczywiście o ile tak zadecyduje lekarz. Polecam szukać sprawdzonych specjalistów, a tacy są i naprawdę zależy im na Waszym zdrowiu i dobrym samopoczuciu.

Jeżeli cokolwiek Was niepokoi to warto zrobić badania. Na sam początek wystarczy samo TSH, które już sporo nam powie. Później oczywiście warto poszerzyć diagnostykę m.in. o:

  • fT3, fT4
  • aTPO, aTG
  • USG

Pamiętajcie, żeby bazować na wiarygodnych opracowaniach. Dużo publikacji w sieci, a także książek wydawanych na całym świecie zawiera niepotwierdzone informacje i wskazówki. Bazują one często na wyrywkowych badaniach naukowych, które nie do końca będą wiarygodne. Dlaczego? Mogło w nich uczestniczyć za mało osób czy też obserwacje były zbyt krótkie, a procedury zaniechane.

Jaka dieta?

Dieta osoby chorej powinna pokrywać zapotrzebowanie na wszystkie składniki odżywcze, a w szczególności te, które są wykorzystywane do produkcji hormonów tarczycy, czyli:

  • jod,
  • selen,
  • cynk,
  • żelazo,
  • witamina A,
  • witamina D,
  • witaminy z grupy B,
  • wielonienasycone kwasy tłuszczowe.

Podstawą zdrowej diety jest znaczne ograniczenie, bądź eliminacja, produktów wysokoprzetworzonych, słodyczy czy też fast-foodów. Najczęściej dostarczają one dużo kilokalorii, tłuszczy trans, a praktycznie nas nie sycą i nie zawierają zbyt dużo witamin czy składników mineralnych.

Poniżej omówimy sobie składniki diety, które są najczęściej wymieniane jako te niedozwolone.

Laktoza

Osoby ze zdiagnozowaną chorobą Hashimoto bardzo często rezygnują z nabiału. Boją się go ze względu na zawartą w nim laktozę, czyli dwucukier rozkładany do glukozy i galaktozy.

Nietolerancja laktozy dotyczy wielu Polaków. Do najczęstszych objawów należą bóle brzucha, biegunki czy wzdęcia. Dzieje się tak, ponieważ wraz z wiekiem tracimy zdolność trawienia laktozy (spada poziom enzymu laktazy, który jest odpowiedzialny za rozkładanie laktozy do glukozy i galaktozy). Może to również być kwestia choroby jelit.

Najwięcej laktozy zawiera mleko w proszku i jak wiemy często dodawane jest do przeróżnych produktów spożywczych, między innymi słodyczy.

Każdy z nas będzie mieć inny próg tolerancji. Jedna osoba zje jogurt i nic jej nie będzie, a druga spożyje produkt, gdzie laktoza jest dodatkiem i będzie mieć problemy gastryczne. Dlatego trzeba obserwować swój organizm i jego reakcje!

Warto również wspomnieć o badaniach, które udowodniły, że osoby z nietolerancją laktozy w przypadku choroby Hashimoto wymagają większych dawek tyroksyny.

Dlatego najważniejsza będzie odpowiednia diagnostyka, a później wyeliminowanie (bądź nie) produktów zawierających laktozę.

Przy nietolerancji laktozy oczywiście nie musisz eliminować całego nabiału. Możesz bez problemu korzystać z gamy produktów bez laktozy.

Gluten

Na wstępie się Wam do czegoś przyznam: kiedyś sama wierzyłam, że gluten to zło, ponieważ powtarzano to na prawie każdym szkoleniu czy konferencji. Wniosek? Wybierałam chyba złe kursy i „mentorów”.

Nie jest prawdą, że każda osoba ze zdiagnozowaną chorobą Hashimoto powinna odstawić gluten. Nawet jeżeli po odstawieniu pieczywa poczujecie się lepiej, to wcale to nie oznacza, że winny był gluten. Tak samo jeśli odstawicie gluten i schudniecie to wcale nie dlatego, że gluten Wam to „blokował”. Zwyczajnie zaczęliście przyjmować mniej kilokalorii z pożywienia.

Co więc zrobić z tym glutenem? Nie odstawiać w ciemno, a przeprowadzić odpowiednią diagnostykę, m.in. w kierunku celiakii czy też nieceliakalnej nadwrażliwości na gluten. Warto pamiętać, że celiakia bardzo często występuje w parze z chorobą Hashimoto i odwrotnie, ponieważ obydwie jednostki są chorobami autoimmunologicznymi.

Badania wykazują, że diety eliminacyjne mogą bardzo łatwo prowadzić do wielu niedoborów. Dla przykładu przy całkowitej rezygnacji z glutenu prawdopodobieństwo, że zaczniemy spożywać zbyt mało błonnika, jest wysokie.

Goitrogeny

Znajdziemy je w warzywach kapustnych, czyli między innymi: kapuście, brokułach, jarmużu, kalarepce, brukselce, rzodkiewce, kalafiorze czy rukoli.

Goitrogeny nazywamy często „wolotwórczymy”. Są to substancje, które będą utrudniać prawidłową pracę gruczołu tarczycowego (ograniczenie wchłaniania jodu), przez co ten będzie się powiększać (to właśnie jest wole).

Goitrogeny będą problemem dla osób, które nie dostarczają w diecie odpowiedniej ilości jodu.

Warzywa krzyżowe można więc spożywać, jednak warto poddawać je obróbce cieplnej, ponieważ wtedy ilość goitrogenów znacznie maleje. To samo tyczy się prosa, czyli kaszy jaglanej (która również jest źródłem goitrogenów).

Soja

Produkty sojowe mogą pojawić się w diecie, jednak w rozsądnych ilościach i odpowiednim odstępie od przyjmowanego preparatu z hormonem, ponieważ będą negatywnie wpływać na jego przyswajanie z leku.

Szklanka napoju sojowego? Oczywiście, ale nie do śniadania (o ile tabletkę przyjmujesz rano). Karton takiego napoju i dwie kostki tofu? To już nie będzie dobry pomysł.

Warzywa psiankowate

Czyli pomidor, ziemniaki czy bakłażan. Nie ma żadnych wartościowych dowodów naukowych, które mówią o zakazie ich spożywania. Wniosek? Jak najbardziej mogą występować w diecie osoby z chorobą Hashimoto.

Nasiona roślin strączkowych

Strączki zostały owiane złą sławą przez zawartość lektyn, które mogą podrażniać układ pokarmowy, oraz kwasu fitynowego. On z kolei będzie wiązać składniki mineralne, na przykład żelazo, przez co narażeni zostaniemy na niedobory.

Rozwiązanie jest bardzo proste: strączki należy płukać, odpowiednio długo moczyć i gotować. Pamiętajmy, że są bardzo wartościowym źródłem białka czy błonnika, a badania wykazują, że ich spożycie może zapobiegać otyłości czy chorobom układu sercowo- naczyniowego.

Tłuszcze

Zasada jest taka sama jak u wszystkich, czyli zmniejsz spożycie nasyconych kwasów tłuszczowych na rzecz tych nienasyconych. W praktyce jemy jak najmniej tych pochodzenia zwierzęcego (np. tłusty nabiał, mięso) oraz kokosowego i palmowego, a chętniej sięgamy po te roślinne. Czyli? Oliwa, oleje roślinne (oprócz dwóch wymienionych wcześniej), nasiona, pestki i orzechy.

Bardzo istotne w diecie będą kwasy tłuszczowe omega-3, które znajdziemy m.in. w rybach. Są one niezwykle wartościowe, ponieważ będą nam dodatkowo dostarczać również selenu czy jodu.

Co jeszcze?

W chorobie Hashimoto warto zadbać o odpowiedni poziom witaminy D3.

Oczywiście bardzo ważne jest również nawodnienie organizmu.

Aktywność fizyczna, rezygnacja z używek, zadbanie o sen i regenerację również wpłyną dobrze na Twoje samopoczucie.

Ponadto bardzo ważne jest zrozumienie wśród najbliższego otoczenia. Ich wsparcie często działa na jak lek. Hashimoto niestety nie da się wyleczyć, więc słysząc diagnozę wiemy, że musimy nauczyć się żyć z tą chorobą. Często będzie również potrzebna pomoc psychologa czy terapeuty. Absolutnie nie można się tego wstydzić! Trzeba korzystać, żeby żyło się lepiej.

Podsumowanie

Mam nadzieję, że znaleźliście w tym wpisie wiele informacji. Jak widać dieta osoby z chorobą Hashimoto nie jest wymyślna czy dziwna. Dużo niepotrzebnych zakazów i ogrom restrykcji wcale nie poprawią samopoczucia, a mogą je jedynie pogorszyć. Pamiętajcie, że diagnostyka i potwierdzenie danej sytuacji zawsze jest na pierwszym miejscu. Nie rezygnujcie z glutenu, nabiału, strączków i połowy warzyw „bo tak”. Przez to Wasza dieta będzie niedoborowa i okaże się najgorszym rozwiązaniem.

Wiele osób pyta „czy dieta coś da?”. Zdrowa dieta powinna być elementem życia każdego z nas. Bez wyjątków. Do tego też Was gorąco zachęcam!

Jeżeli potrzebujecie pomocy w ułożeniu odpowiedniego jadłospisu to gorąco zapraszam do podjęcia współpracy! Obecnie, ze względu na sytuację na świecie, obowiązują promocyjne ceny!

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

4 komentarze

  1. Ponoć tego Omega-3 w rybach po termicznej obróbce wcale nie tak dużo. Jakie są alternatywy lub godne uwagi suplementy diety?

  2. Super artykuł, sama tez zmagam się z hashimoto ale nie daje się zwariować, jem zdrowo ale nie wykluczam wszystkiego. Jem i nabiał i gluten a wyniki od 2 lat są bardzo dobre 🙂 dlatego tak jak napisała Lelcia, trzeba słuchać swojego organizmu, ponad to cieszyć się życiem i nie popadać w paranoje 🙂