efekty diety

Efekty diety i treningu- ciężka praca Natalii

Przedstawiam Wam kolejną bohaterkę i jej efekty diety oraz treningu

No właśnie! Poznajcie proszę Natalię, z którą współpracę liczę już w latach, a nie miesiącach, a jej regularne sprawozdania z tygodnia na tydzień nadal są przepełnione entuzjazmem i zadowoleniem z samej siebie.

Dlaczego o tym wspominam? Bo każdy z nas ma spadki motywacji, każdy z nas ma okres, kiedy mu się nie chce i każdy z nas czasami przestaje zauważać swoje efekty. Natalia jest chyba wyjątkiem od reguły, ponieważ zawsze docenia nawet najdrobniejsze zmiany, nigdy nie narzeka, że ciężko połączyć pracę, studia i treningi. Naprawdę dla mnie stanowi niesamowitą motywację do działania!

Efekty diety i treningu- wywiad

Poniżej odnajdziecie odpowiedzi na pytania, które sami zadaliście Natalii poprzez moje instastory. Życzę Wam przyjemnej lektury!

1. Co spowodowało, że zdecydowałaś się na współpracę z Lelcią?

Miałam już dość ciągłej walki ze sobą. Nie wiedziałam w którą stronę iść, co robię źle, a co dobrze. Potrzebowałam osoby, która mnie poprowadzi i pomoże znaleźć równowagę. Chciałam wyglądać i czuć się zdrowo. 

2. Czy nie denerwuje Cię ciągłe liczenie kalorii i ważenie jedzenia?

Już nie. Po takim czasie często też nie ważę jedzenia. Oczywiście są jakieś pojedyncze produkty, które wrzucę na wagę jak np. płatki owsiane, bo na oko ciężko oszacować ich gramaturę. Bardziej denerwujący jest fakt, że zawsze muszę mieć gotowe jedzenie przy sobie. Jasne, ktoś powie, że to moja decyzje i nie muszę robić jedzenia skoro mnie to denerwuje, ale fakt jest taki, że lubię dobrze zjeść i mieć świadomość co jem, dlatego wolę sama przygotowywać swoje posiłki.

Oczywiście zdążają się sytuacje, kiedy nie mam ze sobą pudełka. Oczywiście z czasem nauczyłam się komponować posiłki na szybko, wchodzę do sklepu i kupuję odpowiednie produkty, które dadzą pełnowartościowy posiłek i mnie nasycą.

Ludzie, którzy mnie słabo znają często zwracają uwagę i komentują ,,Natka, Ty wszędzie masz torbę pełną jedzenia?”, albo ,,Natalia, ile Ty jesz? Takiej porcji nie byłabym w stanie zjeść na obiad. Gdzie Ty to mieścisz?”. Zawsze bardzo mnie te teksty, a naprawdę często się z nimi spotykam. Od najbliższych również często słyszę tego typu uwagi, ale ja to lubię, nie przeszkadza mi to. Każdy z nas ma jakąś cechę czy zainteresowanie z którego kojarzą nas inni ludzie. W moim przypadku jest to duża torba pełna jedzenia i ciuchów na trening.

3. Co cię motywuje?

Najbardziej motywuje mnie mój progres. Miewam dni, że nie widzę żadnych zmian, ale wtedy sięgam po telefon i przeglądam stare zdjęcia. Przypominam sobie jaką przeszłam drogę zanim zrozumiałam, że chcę naprawdę się wziąć za siebie i pozwolić komuś ,,przejąć kontrolę” nad sobą. Najważniejsze to mieć wiarę w siebie i być bardzo sumiennym oraz wytrwałym! Nikt za nas nie wykona naszej pracy.

4. Jak wyglądała Twoja aktywność oraz żywienie przed rozpoczęciem współpracy?

Do 15 roku życia nie bardzo przejmowałam się tym jak wyglądam. Wszystko się zmieniło, jak zaczęto mi dokuczać w szkole z powodu mojego wyglądu. Nigdy nie mówiłam o sobie „gruba”, zawsze miałam kontakt ze sportem. Od najmłodszych lat tańczyłam i pływałam. Jak skończyłam 16 lat zaczęłam mało jeść i chodzić na basen 3 razy w tygodniu oraz biegać około 2 razy w tygodniu. Po pół roku zamieniłam basen na siłownię.

W szczytowym momencie ćwiczyłam 6 razy w tygodniu. Oczywiście nie były to profesjonalne treningi tylko jakieś zaciągnięte z internetu. Jadłam około 1000 kcal dziennie, wliczając naprawdę wszystko, nawet sałatę czy ogórka. Straciłam okres. Gdy zgłosiłam się z problemem do ginekologa to zostały mi przepisane tabletki antykoncepcyjne.

Wszystko trwało około roku. Na przełomie lutego i marca 2016 coś we mnie pękło i zaczęłam znowu normalnie jeść. Waga zaczęła wzrastać. W czerwcu 2016 zgłosiłam się do Lelci o pomoc. Ona mi jej udzieliła. Tak zaczęłam się nasza wspólna przygoda na siłowni.

5. Ile masz wzrostu? Ile ważyłaś przed współpracą, a ile ważysz teraz?

Mam dokładnie 165 cm wzrostu, a przed współpracą najwięcej ważyłam 63/64 kg, a najmniej 46/47 kg. Różnica wynosi prawie 20 kilogramów. Dopiero po tak długim czasie widzę jaka jest to ogromna zmiana! Obecnie ważę jakieś 55/57 kilo. Już dawno przestałam się ważyć. Waga to tylko cyfra. Dużo ważniejsze jest jak dbasz o siebie i o swoje ciało.

6. Co było dla Ciebie najtrudniejsze w zmianie nawyków żywieniowych?

Były to dwa elementy.

Pierwszy- zaprzyjaźnienie się z wagą kuchenną. Nie miałam pojęcia co ma jaką gramaturę, jakie ma wartości odżywcze. Musiałam się tego wszystkiego nauczyć, to przyszło z czasem.

Druga sprawa to częste mówienie ,,nie” jak mama lub babcia zrobiły coś pysznego do jedzenia! Jednak z czasem również nauczyłam się to łączyć z moją dietą. Nie mam już poczucia winy jak zjem z dziadkami kawałek ciastka. To tylko ciastko, moja dieta i treningi nie pójdą na marne, tym bardziej, że jestem bardzo aktywna fizycznie. 

7. Z czego musiałaś zrezygnować na diecie?

Nie musiałam rezygnować z niczego, a jedynie odpowiednie to wszystko dozować.

8. Czy od początku widziałaś zmiany?

Tak!

Widziałam je przez pierwsze 2-3 miesiące współpracy, później miałam lekki przestój, ale od niedawna mam takiego kopa motywacyjnego i już wiem, że nikt i nic nie jest w stanie mnie złamać!

9. Jak wyglądają Twoje treningi?

Moje treningi są bardzo urozmaicone. W wakacje miałam głównie treningi z wykorzystaniem masy własnego ciała i były one bardzo dynamiczne. Od września/października znowu zaczęłam dźwigać ciężary. Bardzo już za tym tęskniłam. Za każdym razem jak przychodzi mail od Piotra z nowym planem treningowym, to choćbym miała najgorszy dzień w życiu, to ta wiadomość zawsze poprawia mi humor!

Po zakończonym treningu odliczam dni do mojej następnej wizyty na siłowni. Jestem naprawdę zakręcona na tym punkcie. Pamiętajcie, żeby osiągnąć cel to trzeba być systematycznym i pewnym czego się chce. Ja z natury jestem bardzo porywcza, zawsze wszędzie mnie pełno, ale dzięki treningom odnajduję równowagę w całym moim wszechświecie. Jeżeli wiem, że danego dnia mam bardzo dużo do zrobienia, a jeszcze wypada to w dzień treningowy to uwierzcie mi, że to pomaga w organizacji dnia. Naprawdę! Wiesz, że musisz znaleźć czas na wszystko i to jest wykonalne, tylko trzeba chcieć. 

10. Jaka jest Twoja definicja bycia FIT?

Dla mnie ,,bycie FIT” oznacza znalezienie równowagi. To, że trzymam się planu nie oznacza, że czasem nie zdarzy mi się wypić alkoholu, zjeść pizzy lub wyjść do restauracji. Wszystko jest dla ludzi, ważne aby znać umiar.

Natalia po treningu 🙂

Podsumowanie

Życzę sobie i Wam takiego zacięcia jakim odznacza się Natalia. Jak widzicie kluczem do sukcesu jest konsekwencja. Często po miesiącu odpuszczamy treningi, a odstępstwa od diety robimy każdego dnia. Dlatego ciężko nam realizować swoje cele, za szybko się poddajemy i rezygnujemy.

Jeśli jesteście ciekawi historii moich innych podopiecznych to zachęcam Was do przeczytania wywiadu z Sylwią [KLIK].

Wszystkie informacje dotyczące współpracy on-line w zakresie diety i treningu znajdziecie TUTAJ.

Podziel się opinią

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

2 komentarze

  1. Brawa dla Natalii nie tylko za przemianę sylwetkową, ale za tą najważniejszą, czyli tą która zadziała się w jej głowie ! 🙂 <3