Bieg charytatywny: mój pierwszy raz!

Wreszcie się odważyłam…

… i pobiegłam! Nie sama dla siebie, a dla kogoś. Nie w pojedynkę, a w towarzystwie prawie tysiąca osób i powiem Wam jedno: było rewelacyjnie! No i mam pierwszy medal do kolekcji 🙂 

Mój pierwszy medal

Race for the Cure

To jeden z największych biegów poświęcony walce z rakiem piersi. Każdego roku ma miejsce ponad 100 takich wydarzeń. 30.09.2018 roku Gdańsk biegł jako pierwsze miasto w Polsce. Na terenie Centrum Hewelianum rozstawiono Różowe Miasteczko, gdzie można było m.in. skorzystać z darmowej mammografii czy badania palpacyjnego piersi. Wydarzenie nie tylko upamiętniało osoby, które zmierzyły się z rakiem, ale też edukowało wiele młodych kobiet, aby się badały, bo profilaktyka jest naprawdę ważna. 

OmeaLife

To fundacja, która stoi za tym całym wydarzeniem, a jej hasłem jest „rak piersi nie ogranicza”. O ich działalności możecie poczytaj tutaj.

Moje odczucia

Naprawdę jestem przeszczęśliwa, że mogłam pobiec, pokazać swoje wsparcie i zasilić konto fundacji. 

Na 412 biegnących kobiet do mety dotarłam jako 173-cia z wynikiem 28:57.161. Trasa została zmieniona na 15 minut przed startem i zamiast 6 kilometrów zrobiliśmy 4,3. Masa górek, podbiegów, nierówne podłoże, przewężenia, mówię Wam, było naprawdę ciężko! Jednak najbardziej skrzydeł dodawał mi fakt, że obok suną dziewczyny w różowych koszulkach, które wygrały z rakiem piersi i cieszą się życiem.

Uśmiechy na twarzach uczestników mówią same za siebie!
Dobra rozgrzewka przed biegiem to podstawa.
A tak wyglądam podczas jednoczesnego rozgrzewania się i śpiewania 🙂

Podsumowanie

Niesamowicie się cieszę, że mogłam być częścią takiego wydarzenia. Dzięki niemu nie tylko pomogłam innym, ale też przekonałam się, że chcę więcej. W ten oto sposób zapisałam się na kolejny bieg. Tym razem padło na Bieg Niepodległości w Gdyni

Mam nadzieję, że tym wpisem zmotywowałam Was do wspierania akcji charytatywnych, biegania oraz dbania o swoje zdrowie i badania piersi!

Napiszcie w komentarzu czy kiedykolwiek byliście uczestnikami podobnego wydarzenia, jestem ciekawa ilu z Was lubi pomagać w ten sposób.

Podziel się opinią

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

23 komentarze

  1. Pingback: Podsumowanie 2018 roku - Lelcia

  2. Kiedyś biegłam w biegu dla Kobiet,ale to był jeden jedyny raz. Ciężko Mi się przekonać do biegania 😩 Jakieś rady?
    Gratuluje super wyniku! Z biegu na bieg na pewno będzie lepiej 🙂

    • Trzeba zwyczajnie zacząć, stawiać sobie małe cele, jak np. przebiegnięcie 5,8 czy 10 kilometrów bez względu na czas. Później można myśleć o czasie, najważniejsze to robić to według swoich zasad. Ja polubiłam bieganie bo przełamałam swoją słabość, w szkole nigdy nie biegałam, zawsze uciekałam z tych zajęć albo przynosiłam zwolnienia. Miałam najniższy czas i na myśl o przebiegnięciu kilkuset metrów dostawałam gorączki. Lubię mieć słuchawki na uszach, swoje myśli w głowie i biec przed siebie, tak zwyczajnie 🙂
      Trzymam kciuki za Ciebie 🙂

  3. Miesiąc temu – mój pierwszy bieg ❤️ Bieg charytatywny fundacji Tesco w Krakowie. Radość po przekroczeniu linii mety jest nie do opisania, a atmosfera całego eventu to coś niesamowitego! Zapierałam się rękami i nogami, namówił mnie mój brat i mój chrzestny. Ostatecznie na prawie 900 kobiet byłam 237 🙂 z dumą powiesiłam medal w mieszkaniu i szukam kolejnych fajnych biegów w szczytnym celu. Pozdrawiam! ❤️

  4. Nie ukrywam, że biegać zaczęłam zmotywowana Twoim bieganiem i pisaniem jak to super wyśmiała nogi 😀 teraz więc pewnie się zmotywuje i przy najbliższej okazji przebiegnie jakąś 5 👋 a juz na pewno wezmę udział w najbliższym Biegu na 6 Łap 🐶❤

  5. Bardzo dziękuję Tobie i Takim Osobom jak Ty, które razem z nami różowymi pobiegły w niedzielę 🙂 Dla takich chwil warto żyć 🙂 Moje miejsce na liście kobiet 228…ale nawet 412 byłoby nie mniejszym sukcesem 🙂 Był to mój drugi bieg w życiu i pewnie nie ostatni…Polecam wszystkim…biegnijcie jak tyko będzie okazja…Atmosfera rewelacyjna, pozdrawiam

  6. Od roku pragnęłam wziąć udział w jakimś biegu, ale ciągle zastanawiałam się czy warto? A co jeśli nie dam rady? Ale Twój wpis sprawił że właśnie zapisałam się na wrocławską Dychę, co prawda to dopiero za kilka miesięcy. Ale bez Ciebie na pewno bym się na to nie zdecydowała;)
    Dziękuję;)

    • Aaaaaa! Ale super! No jasne, że dasz radę! Oczywiście, że warto, a jak zobaczysz tych wszystkich ludzi obok to będziesz miała jeszcze więcej sił w nogach! Trzymam kciuki i niesamowicie się cieszę!

  7. Nigdy nie byłam na żadnym biegu. W szkole mamy tez bieg z okazji Niepodległości i powiem Ci,że troche mnie zmotywowalas do wzięcia udziału w nim. Musze sobie to przemyśleć🤔

  8. Z biegami w startach tak jest – jak spróbujesz i pobiegniesz raz, tak będziesz chciała biegać w kolejnych 💪 💛 Atmosfera jest niesamowita, a power jaki odbierasz od pozostałych biegnących i tłumu kibiców jest nie do opisania ! 💛

  9. To w czerwcu idziemy razem na nocny bieg po płycie lotniska! Na zorganizowanych biegach bywałam tylko do liceum, ale między innymi mam za sobą bieg gdańszczan, jakieś 2/3 i teraz nie biegam, ale chcę w końcu iść znowu na takie wydarzenie. Oczywiście bieg po naszym gdańskim lotnisku jakoś pewnie o 1 w nocy 😅

    • Tak ja bardzo chętnie, tylko tam pakiety startowe się rozchodzą z prędkością światła! 🙁 Dawaj na Bieg Niepodległości w Gdyni, już nie mogę się doczekać tej atmosfery i wszystkich w biało-czerwonych barwach!

  10. Chyba też się zapisze na swój pierwszy bieg 🙂 nowe doświadczenia, więcej kroków

  11. Raz w życiu biegłam w Biegu Korytnickim 😊 Bieg zorganizowany przez lokalne władze mojej miejscowości. 3 miejsce na 10 kobiet 😂 więc to żaden wyczyn 💪 Ale medal mam mogę podziwiać i się chwalić 😂 Czasem mam takie zrywy, że już na „rapu capu” ubieram się i idę biegać. Całe zmęczenie i pot rekompensuje czysta głowa, bo jak biegniesz to po prostu mózg odpoczywa. 😊 I to lubię najbardziej 😊 A czy wystartuję w jakimś biegu? Szczerze? Coraz bardziej o tym myślę… Tylko brakuje mi odwagi by się zapisać. 😁

    • Zapisuj się! No ale już! Nie ma czego się bać, ja też myślałam, że padnę tam plackiem, Piotrek się śmiał, że przewrócę się na pierwszych stu metrach 😀 a dobiegłam! 🙂

  12. Brawo ty 🙂 warto robić takie rzeczy i wspierać takie akcje
    🙂 Sama wspieram biorę udział podobnych akcjach pozdrawiam 💪 💛

    • Dziękuję! Już się nie mogę doczekać grudnia i kolejnej edycji Szlachetnej Paczki! To było jedno z piękniejszych przeżyć jakie doświadczyłam, radość dziecka, radość rodziny. Pomaganie jest super!