Posłuchaj mnie na:

10 marzeń podróżniczych

10 marzeń podróżniczych

Pierwszy krok: spisanie marzeń

Każdy z nas ma w głowie krajobrazy, które chciałby zobaczyć na żywo, a nie tylko na zdjęciach. Warto swoje marzenia podróżnicze spisać na kartce i z biegiem lat wykreślać każdą odbytą wyprawę. 

Przed Wami 10 miejsc, a właściwie czynności, które chciałabym wykonywać w tej jednej, konkretnej destynacji. Kolejność nie jest przypadkowa, zaczniemy od tych, których pragnę najbardziej.

1. Przejechać autem z Los Angeles do Nowego Jorku

wyciecszka z Los Angeles do Nowego Yorku

Stany Zjednoczone, od kiedy pamiętam, niesamowicie mnie fascynują. Kultura, krajobrazy, ludzie, tradycje, dla mnie to zupełnie inny świat niż Europa. Świat, który „znam” z filmów, seriali i książek.

Świat, którego pragnę doświadczyć.

Nie marzy mi się żadne konkretne miasto, moim celem jest podróż z punktu A do punktu B podczas której poznam ten kraj, poznam jego mieszkańców i będę mogła się nim zachwycać.

W naszych głowach zrodził się pomysł wylotu do Los Angeles. Tam kupimy stary samochód, zupełnie jak w filmie i ruszymy nim w podróż. Celem będzie Nowy Jork, ale po drodze zahaczymy o mniej i bardziej znane miejscowości. Zobaczymy Amerykę. Od środka.

Zdecydowanie jest to moje największe podróżnicze marzenie. Mojego Piotra również, więc zostało nam tylko odłożyć odpowiednio dużo $ i przed 50-tką udać się w podróż życia.

Trzymajcie kciuki, żeby nam się udało!

2. Zjeść prawdziwego pad thai’a

pad thai

No oczywiście w Tajlandii!

Pad thai, curry, street food… to wszystko czeka na nas właśnie tam! Nasze kubki smakowe chcą się przekonać, czy tajska kuchnia jest rzeczywiście najlepszą kuchnią na świecie.

Oczywiście liczyć się będzie więcej rzeczy niż jedzenie!

Na własnej skórze chcemy się przekonać o energii Bangkoku. Popłynąć na rajskie wyspy i zachwycić się tym miejscem, jak wszyscy ludzie, którzy nam o nim opowiadają.

Myślę, że wszystko jest do zrobienia przed 30-tką! 

3. Podziwiać zorzę polarną

zorza polarna

Na Islandii. 

Kiedyś na moim instagramie [klik] pojawił się komentarz, że wszystkie piękna Europy nagle przestają mieć znaczenie, kiedy człowiek postawi nogę na Islandii.

Chcę to sprawdzić. Rzeczywiście się zachwycić, oczarować i zakochać.

Może nastąpi to już niedługo. Jeśli chodzi o Reykjavík to ceny lotów nie odstraszają. Damy radę do 30-tki. 

4. Ruszyć w rejs wycieczkowcem

Dominikana
Dominikana 2016

Trochę luksusu chyba nie zaszkodzi? 🙂 Wiecie gdzie najbardziej chciałabym się udać? Na greckie wyspy, z możliwością zejścia na każdą z nich i spędzenia na lądzie dnia lub dwóch. W Grecji nigdy nie byliśmy, więc podczas jednej podróży moglibyśmy choć trochę ją poznać . 

Poza tym samym wycieczkowiec byłby ogromną atrakcją! 

Pomysł zrodził się w mojej głowie, kiedy sprawdziłam na stronie [klik], że to wcale nie jest tak niewyobrażalnie drogie przedsięwzięcie.

Tutaj damy sobie czas do 40-stki!

5. Delektować się prawdziwą, włoską pizzą

prawdziwa włoska pizza

Kolejne marzenie podróżnicze połączone z tym kulinarnym! We Włoszech nigdy nie byliśmy, a jest tam tyle pięknych miejsc do zobaczenia i przepysznych dań do spróbowania! 

Positano, Neapol, Florencja, Rzym, Wenecja, Dolomity, Sardynia… Z pewnością nie będzie to jeden wyjazd. „Znam” ten kraj jedynie z obrazka, ale jestem pewna, że kiedy tam dotrę momentalnie się zakocham, a na taką miłość daje sobie całe życie, bez ograniczeń czasowych.

6. Tańczyć przy zachodzie słońca na pokładzie jachtu

chorwacja

Z przyjaciółmi.

Nieopodal chorwackiego wybrzeża.

W Chorwacji byłam już 3 razy i mogłabym tam wracać każdego lata. Tym razem chciałabym zobaczyć ten kraj od drugiej perspektywy, czyli od strony Morza Adriatyckiego, a nie lądu. 

Mam nadzieję, że moi znajomi czytają ten wpis i już planują wspólny wypad. Musimy to zrobić przed 30-stką!

7. Spędzić cały dzień na stoku narciarskim

stok narciarski
Morskie Oko 25.12.2017

Święta w 2017 roku spędzaliśmy obok Zakopanego. Oczywiście odwiedziłam stok narciarski i po dwóch dniach stwierdziłam, że jestem gotowa na więcej! Tym razem już nie w Polsce. Francja, Włochy? Nieważne gdzie! Polecimy tam, gdzie będzie dużo śniegu!

Kiedy pojedziemy? Wszystko zależy od Piotra. Na początku powinniśmy zaliczyć Wieżycę i kilka lekcji z instruktorem!

8. Opalać się na rajskiej wyspie

Seszele, Zanzibar, Madagaskar, Malediwy, Bali, Bora-bora, Mauritius… Nie mam sprecyzowanych marzeń, chcę jeszcze raz poczuć podobny klimat jak w Dominikanie. Tam odwiedziliśmy prawdziwą rajską wyspę.

Dominikana była prezentem na 24-te urodziny. Na 34-te chciałabym się znaleźć na innej bajecznej plaży!

9. Spędzić weekend w dziesięciu europejskich stolicach

Pięć za mną i pięć przede mną.

W 2015 roku na dwa miesiące przenosiłam się do portugalskiej Lizbony (1). Odbywałam tam praktyki studenckie w ramach programu Erasmus. Śmiało mogę powiedzieć, że było to jedno z najlepszych doświadczeń w moim życiu. W 2018 roku powróciłam tam na 5 dni razem z Piotrem. Podróż do Lizbony polecam każdemu, w tym mieście idzie się zakochać!

Widok z Zamku Świętego Jerzego w Lizbonie
Widok z Zamku Świętego Jerzego w Lizbonie

W 2017 roku na zaproszenie firmy Nike poleciałam na 3 dni do Budapesztu (2). Kilkukilometrowy bieg przez miasto był najlepszym sposobem na jego zwiedzanie. Gdybym miała okazję z przyjemnością jeszcze raz spędziłabym kilka dni w tym magicznym mieście.

Budapeszt

W Londynie (3) byłam dwukrotnie. Niektórzy go kochają, inni nie znoszą, a dla mnie jest tam zwyczajnie za dużo ludzi. Miasto ma swój urok, warto je zobaczyć, ale niekoniecznie chcę tam wracać.

Londyn 2016, widok na Katedrę Św. Pawła
Londyn 2016, widok na Katedrę Św. Pawła

Monako (4) można opisać jednym słowem: przepych. Spędziliśmy w tym mieście jeden intensywny dzień i w ciągu tych kilkunastu godzin widziałam więcej luksusowych aut i markowych torebek niż w całym swoim życiu. Przegrałam też kilkadziesiąt euro w kasynie, ale to możecie zobaczyć we vlogu.

Widok z  Jardin exotique de Monaco
Widok z  Jardin exotique de Monaco

Jako dzieciak popłynęłam też z dziadkami promem do Kopenhagi (5). Niewiele pamiętam, ale dziadek zabrał wtedy ze sobą kamerę, więc mam wszystko nagrane na kasecie VHS! Oczywiście jest też masa zdjęć w rodzinnym albumie. Poniżej możecie podziwiać małą Elżbietę. Od małego byłam zabawna.

w Kopenhadze jako dziecko

Gdzie jeszcze chciałabym lecieć? Na mojej liście jest Bruksela (6) obok której mieszka moja przyjaciółka. Ostatnio miałyśmy w planach wybrać się na zwiedzanie belgijskiej stolicy, niestety było świeżo po zamachach, więc wolałyśmy zostać w domu. Druga przyjaciółka mieszka w Holandii, więc z pewnością musimy razem odwiedzić Amsterdam (7) i wybrać się tam na wycieczkę rowerową. Nigdy też nie było mi po drodze do Wiednia (8), który również zachwyca architekturą. Z Gdańska tanio można się również dostać do Berlina (9), bo chociaż w Niemczech byłam już kilka razy to do stolicy nie dotarłam. Na sam koniec coś romantycznego, czyli Rzym (10).

10. Nie odwiedzić, a zamieszkać.

Tutaj sama stwierdzam, że jestem szalona, jednak jeszcze raz chciałabym się poczuć jak w Lizbonie. Nie jak turystka, a jak mieszkaniec. Wiem, że to zrealizuje. Nie jutro, nie za dziesięć lat, a na starość.

Podsumowanie

Bardzo dziękuję, że przebrnęliście ze mną przez moje marzenia. Może któreś z nich pokrywają się z Waszymi? Piszcie w komentarzach, jestem bardzo ciekawa z iloma osobami je dzielę.

117 komentarzy
  • Grzesiek
    11 listopada, 2018 10:46

    Jeśli chodzi o zorzę to polecam połączenie z Gdańska do Tromso w Norwegii 🙂

  • Annie
    20 października, 2018 17:08

    USA zdecydowanie, ale u mnie na pewno będzie to rozdzielone na zachodnie i wschodnie wybrzeże 🙂 Wiedeń jest moim drugim domem, więc mega polecam odwiedzić! Amsterdam kocham bardzo bardzo i marzę o tym aby wrócić. W Londynie zdecydowanie mogłabym zamieszkać! Lizbona najlepsza na świecie, na pewno wrócę do Portugalii w przyszłym roku – marzy mi się Algarve.

  • Aśka
    12 października, 2018 23:43

    O Stanach marzę już jakiś czas, ale po Twoim poście myślę, że rejs wycieczkowcem to też coś dla mnie 😊

  • Renia
    12 października, 2018 19:00

    Super wpis 🙂 U mnie również Stany na pierwszym miejscu.. w sumie to jedynym nawet 🙂 Na pierwszy rzut California potem Las Angeles, Floryda, Miami, Nowy Jork.. ahh za kilka lat na pewno! 😉

  • Natalia
    11 października, 2018 17:53

    Trochę inne pytanie, obrabiasz zdjęcia w lightroom CC na telefonie? Po jakimś czasie wyskoczyło mi by założyć konto, masz założone tam konto, jest płatne? Bo trochę boje się ukrytych kosztów

  • Kasia
    8 października, 2018 20:53

    Podróże są piękne! Dla mnie jedną z najważniejszych rzeczy jest zawsze poznanie kraju od strony kulinarnej, więc Tajlandia na Twojej liście najbardziej do mnie przemawia 🙂 Za to moim największym marzeniem zawsze była Irlandia, którą muszę odwiedzić. Polecam też Szkocję, bo byłam rok temu i stolica jest magiczna i bardzo klimatyczna, nawet w pochmurny czy deszczowy dzień. Za to wracając z Grecji stwierdziłam, że nasza Polska jest przepiękna, tylko brakuje nam greckiego luzu 😀 Pozdrawiam ciepło!

  • Daria
    6 października, 2018 23:28

    jak najbardziej zapraszam do Amsterdamu 😀
    A i na rejs jestem chętna, ale przed Twoja trzydziestką (bo do mojej już niewiele czasu zostało ;p )

  • ola.kapturska
    4 października, 2018 12:57

    Islandia… „moja” Islandia. Moj numer 1. Moje niespelnione pragnienie. Moje jedyne marzenie podroznicze- Egzotyka mnie nie ciagnie (bo pajaki) a Ameryka to nie moja bajka; natomiast wszytko co jest na 'wyciagniecie reki’ (czt. da sie dojechac samochodem) zwiedzamy na biezaco: Belgia, Holandia, Wlochy, Szwajcaria, Dania, Szwecja, Francja czy Niemcy (zyjemy w Niemczech)… i sa to zawsze piekne miejsca, ale to nie TO. To wszystko to nie Islandia. O istnieniu TEJ wyspy dowiedzialam sie przypadkiem 5 lat temu, zaintrygowala mnie, nie moglam sie napatrzec na te bajeczne zdjecia! Kupilam przewodnik, nad lozkiem zawiesilam mape wyspy, zaczelam planowac podroz, wykupilam prywatny kurs jezyka islandzkiego, chcialam sie tam wyprowadzic, sprawdzalam mozliwosci dalszej nauki tam… Podroz przekladalam z roku na rok- albo brakowalo pieniedzy, albo nie dostalam urlopu, zawsze cos. Potem poznalam mojego mezczyzne- i juz nie chcialam leciec tam sama. Jak sie znajdzie TA osobe, to chce sie z nia dzielic to co najpiekniejsze ❤ i dlatego Islandia musi poczekac, jeszcze kilka lat. mamy psa i nie wyobrazamy sobie oddac go na kilka tygodni do hotelu, to w sumie jedyny powod dlaczego jecze mnie tam nie bylo. Daje sobie czas do 40! 😎
    Elzbietko, trzymam kciuki za Twoje marzenia! ❤

  • Karolina
    3 października, 2018 21:37

    Życzę Ci zrealizowania marzeń, jeśli chodzi o Niemcy to Berlin nie zachwyca, przynajmniej o tej porze roku, ale zakochać się można w Dreźnie, szczerze polecam! Pozdrawiam 🙂

  • NN
    2 października, 2018 21:02

    mieszkam w Islandii, najlepszy czas na podziwianie zorzy to wrześnień i marzec, zapraszamy ☺️🌌

  • Asia
    2 października, 2018 20:47

    Większość naszych marzeń się nam pokrywa 😉 A loty do Włoch są bardzo tanie, sama niedawno leciałam do Mediolanu za 39zł! I będąc 4 dni na miejscu zwiedziliśmy Mediolan, Weronę i Wenecję. Coś pięknego! Intensywnie, ale warto!
    Super blog się zapowiada Elżbietko, będzie jedynym którego będę czytać! 😉

  • Aducha
    2 października, 2018 18:12

    Właśnie w tej chwili zabieramy się z mężem za wypełnianie wniosku o wizę do USA 😀 na początku roku spełnię swoje wielkie marzenie czyli Nowy Jork ❤ w styczniu byliśmy miesiąc na zachodzie Australii, magia… postawiłam sobie wyzwanie 30 krajów przed trzydziestką ale nie wiem czy to się uda, póki co 14/30 i 27 lat na karku 😉

  • Alicja2310
    2 października, 2018 09:30

    Bardzo fajnie rozpoczęty blog. Życzę spełnienia gych marzeń. A blog założyłaś sama jeśli mogę spytać ? Przez jaka stronę? Pozdrawiam

  • ntly.k
    2 października, 2018 09:16

    Zapraszam do Norwegii zorze równie piękne, zapierające dech w piersiach a bilety od czasu do czasu śmiesznie tanie 😀
    Również lubie zwiedzać nowe miejsca, kraje, ale poznanie kraju „od środka” jest nie do porównania se zwykłymi wycieczkami. Ja Hiszpanie zwiedziłam z moja siostra i jej narzeczonym, który jest Hiszpanem. Poznaliśmy jego rodzine pokazał nam miejsca do których byśmy nigdy same nie weszły. To wspaniałe ile więcej można zobaczyć jak się wejdzie do prawdziwego hiszpańskiego domu, zobaczy się to ciepło w ludziach, wspólne gotowanie na tarasie czy chociażby galerie zdjęć na stole jadalnianym.

  • Monica_on_run
    2 października, 2018 08:57

    U mnie Galapagos i Hawaje to podróżnicze marzenia.
    Reszta marzen to po prostu licze na przeznaczenie – czasem ksiazka, zdjecie sprawia ze pod wpływem impulsu kupuje bilet za ocean.
    Dawno temu przestalam planowac. Wszedzie jest pueknie gdzie mnie jeszcze nie było.
    Nie wracam do tych samych miejsc (staram sie) bo za mało czasu i wole jechac w nieznane.

  • Keejt
    2 października, 2018 03:13

    Chorwacja! Najwieksze marzenie a potem? Potem reszta.. Grecja, Hiszpania, Sri Lanka, Watykan, Zorza Polarna musi byc zobaczona koniecznie i oczywiscie nasze Polskie Mazury do nich tak blisko a jednak jakos nie po drodze.. 🌱

  • Paula
    2 października, 2018 01:15

    Wcale się nie dziwię, że chcesz zwiedzić USA! Byłam tam już 10 razy, by odwiedzić najbliższych i za każdym razem chcę mocno wrócić. Nie bez powodu mówi się, że jest to przeklęta ziemia przez Indian. Zawsze myślisz, aby jeszcze raz tam pojechać 🙂 Ten klimat jest nie do opisania oraz życzliwość ludzi( oczywiście zdarzają się wyjątki, ale tak jest wszędzie). To co mogę Tobie polecić to zdecydowanie Zion National Park- przecudowne miejsce, o którym dopiero się dowiedziałam planując wycieczkę na zachód USA, Monument Valley- jeżeli zdecydowalibyście się na camping to gwarantuję przepiękny wschód słońca 🙂 Horseshoe Bend- często w tym miejscu odbywają się sesje ślubne, o którym dowiedzieliśmy się, czekając w kolejce na Kanion Antylopy( także warte zobaczenia)a znajduję się to nieopodal. W tym roku pojechaliśmy do Yellowstone i przy okazji zobaczyliśmy Grand Teton National Park. Byłam zachwycona tymi miejscami, z tym że tam polecam camping( średnio 30$ za pole) bo cena za pokój to średnio 300$ 🙄 Jeśli jechalibyście z LA do NY to naprawdę przekonacie się o ogromie USA. My co prawda jechaliśmy z Chicago, ale widok nie brakowało. Przejeżdzając przez South Dakote( czyli praktycznie same pustkowia, które także robiły wrażenie, to tam z kolei polecam zobaczyć Badlands 🙂
    Świetny wpis! 🙂

  • n_majka
    1 października, 2018 23:42

    Nawet Nie wiesz jak bardzo motywujesz tym wpisem do podróżowania. Rok akademicki właśnie się zaczął a przez ten post jestem już myślami w innym państwie i przeglądam oferty lotów 😂

  • Ivorain13
    1 października, 2018 23:20

    Też marzę o podróży do Włoch. A o dużej ilości miejsc dopiero się dowiedziałam, że marzę. Także włożyłaś mi nowe marzenia do mojego serduszka. Ostatnio słyszałam, że ma być jakaś burza geomagnetyczna (?) i zorza polarna może być widoczna już nie tylko na biegunie. Mam nadzieję, że Twoje wszystkie 10 marzeń podróżniczych się spełni a całość podsumuję wersem z piosenki zespołu LemON: „Potrafimy kochać i marzyć, dlatego wszyscy jesteśmy zwycięzcami”. Buziaki kochana ! Super blog!

    Ps: post o krokach i jelicie tez jest mega ❤️

  • Olesław
    1 października, 2018 23:17

    Jak to mówią w mojej rodzinnej miejscowości „cudze chwalicie, a swego nie znacie” 😀 więc chciałabym właśnie odwiedzić w najbliższym czasie kilka miejsc w Polsce, niektóre ponownie inne pierwszy raz np. Kraków, w którym byłam tylko przejazdem (dwa razy) ale już od pierwszych chwil bardzo mnie zachwycił, Wrocław, Poznań, chciałabym pojechać w góry ze znajomymi […] i mogłabym tak wymieniać… a no i Gdańska starówka bo mimo, że mam ją dość blisko (mieszkam w Gdyni) to czasami ciężko się wybrać, a uważam, że jest jedną z piękniejszych, uwielbiam jej klimat, a najbardziej nocą…. ahh, a potem prze de mną cały świat 🙂
    Najbliższa podróż czeka mnie do Mediolanu już w listopadzie i bardzo się cieszę, zarówno na miejsce, ale przede wszystkim bo jadę tam z przyjaciółką, a z nią gdzie nie jestem zawsze tworzę piękną mapę wspomnień <3

  • veganol_blog
    1 października, 2018 23:09

    Uwielbiam robić takie listy z celami ❤️ trudno opisać satysfakcję, jaką ma się odhaczając te spełnione marzenia 🙏 mi w tym roku udało się spełnić to największe: pomieszkałam kilka miesięcy na Karaibach, mam selfie z Mariachi, spałam w hamaku w środku dżungli, pływałam z żółwiami 😁 I chociaż cieszę się bardzo, że znowu jestem w domu i nie muszę zastanawiać, czy przypadkiem zaraz ktoś mnie nie zastrzeli (serio!), to cudowne wspomnienia zostają ze mną na zawsze 🤭

  • Ola_sz
    1 października, 2018 23:01

    WŁOCHY ❤️ moje największe podróżnicze marzenie się spełni za 2 tygodnie. Brat zakochany w nich strasznie, a ja za każdym razem jak chciał mnie zabrać nie mogłam dostać urlopu. Życie bywa przewrotnie bo teraz to właśnie z pracy wysyłają mnie tam na prawie 3 miesięczna delegacje ❤️ będę zwiedzać (już mam całą listę miejsc które chce odwiedzić 😂) i zapychac sie prawdziwa pizza, makaronami i winem🍷🍕🍝 jedyne czego się obawiam to, to że wrócę 10 kg cięższa 😂

  • Lubiss
    1 października, 2018 22:58

    Blog świetny. Kiedy kolejne wpisy? Bo czekam z niecierpliwością!!! 🙂

  • Marta Rutkowska
    1 października, 2018 22:51

    Jeżeli chodzi o stany to było to moje marzenie od dziecka, jednak gdzieś tam z biegiem czasu zaczęłam się obawiać, że jest to dla mnie za wielki świat :o. Zakochałam się w podróżnych i mam poczucie, że powinnam żyć w krajach gdzie jest zdecydowanie ciepło cały rok, czuje się tam najlepiej, pełna wigoru, ale jeszcze wszystko przede mną Wiec mam nadzieje ze przynajmniej cześć świata uda mi się zwiedzić! Pozdrawiam i trzymam kciuki za spełnienie waszych marzeń! 🙂

  • Ola
    1 października, 2018 22:17

    Nie wiedziałam do końca pod którym wpisem skomentować Ale jednak pod tym 🙂 jak kilka komentujacych osób, również byłam w Rzymie gdzie spędziłam z rodziną aż cały dzień, przejazdem, zwiedzając zarówno I Watykan I Koloseum. I to pieszo. Tak, wlasnie. Do dzis sie smiejemy ze patrzac na mapke odleglosc od tych 2 pktow wydawala sie mala, ale nikt nie pomyślał zeby obczaic skale mapy;D troche sie szlo, ale w polowie trasy nie oplacalo sie wsiadac do busa (ahoj cebularze!) Szkoda że nie miałam krokomierza bo napewno sporo kroków byśmy nabili, ale pozdzierane buty taty mówią same za siebie. A .. No i wypita cała woda świecona (bo pić trzeba)😂 na koniec się zgubilismy nie wiedząc gdzie auto Ale wszystko dobrze się skończyło 🙂 jakoś dotarliśmy do auta

  • piorun_n
    1 października, 2018 22:00

    Podróże to coś pięknego! Chciałabym zwiedzić cały świat. Poznawać nowe smaki i historie. Jak na razie mało mam miejsc odhaczonych na mojej liście, ale przede mną jeszcze całe życie. Mam nadzieję że po ukończeniu szkoły spalenie marzenie i moje oczy zobaczą wszystko to co chcą! Świetny post. Nie mogę doczekać się kolejnych

  • justula
    1 października, 2018 21:43

    Jeju ile marzeń! Włochy i prawdziwą pizzę dzielę razem z Tobą, ale moim pierwszym dużym marzeniem było pojechać gdzieś we dwoje na zagraniczne wakacje za swoją kasę. Było tyle trudnych momentów, przeprowadzki, pierwsza poważna praca, że nawet nie myślałam o urlopie. A tu bach i w tym roku jeszcze jedziemy! Trzymam kciuki za Twoje marzenia, a Ty trzymaj za moje pierwsze, które jeszcze w tym roku zamierzam zrealizować 🙂

  • Nikola
    1 października, 2018 21:36

    Byłam we Włoszech na praktykach z Erasmusa i zdecydowanie polecam to miejsce.😍 mam nadzieję ze twoje marzenia spełnią się w 100%

  • sylvviaes
    1 października, 2018 21:13

    Włoską pizzę polecam! Jest najlepsza na świecie, ciasto i jakość składników powala! 😄 aktualnie pozdrawiam Cię z Rodos, polecam przyjechać, a i pogoda teraz jest idealna do odkrywania jej uroków, bo jest ciepło ale bez męczących upałow. 🙂

    PS mój nr 1 jest zbieżny z Twoim, jednak mi się marzy przejechanie samochodembzachodniego wybrzeża

  • Ala
    1 października, 2018 20:56

    A może dojdzie jeszcze do tej listy Lugano? 😊 Mieszkam w Szwajcarii już pewien czas ale od miesiąca na południu – w Lugano. Jest to wyjątkowo piękne miejsce, więc jak już będziesz we Włoszech to możesz podskoczyć i tutaj 🙂

  • Paulina
    1 października, 2018 20:46

    Mieszkam od 3 lat w USA (w różnych miastach i stanach), wiec udało mi się już zobaczyć dużo, zaliczyłam tzw road trip z Teksasu do Nowego Jorku, byłam na każdym wybrzeżu, jak i na północy i południu. Mieszkam teraz 20 min pociągiem do NYC, który już tak nie zachwyca ale z własnego doświadczenia wiem ze Kalifornia to zdecydowanie miejsce które powinien doświadczyć każdy – moim marzeniem jest tam kiedyś zamieszkać! Przepiękny klimat, ludzie tak niesamowicie inni niż po mojej stronie kraju. Naprawdę polecam!
    Dla mnie teraz (o dziwo!) wymarzonymi destynacjami są kraje Europy, które dla Amerykanów są kosztowne, dalekie i wymarzone jak dla Polaków Wyspy Karaibskie. Ale tak jak napisałaś wszystko jest do zrobienia!

  • Sylwia
    1 października, 2018 19:58

    Niektóre nam się zgadzają ❤️ Będę trzymać kciuki, żeby wszystkie udało się zrealizować !

  • chodarka
    1 października, 2018 19:56

    Fajnie jest marzyć, a jeszcze fajniej spełniać te marzenia! Razem z moim partnerem mamy zaplanowane spędzanie sylwestra za każdym razem w innym państwie. Mamy za sobą sylwester w Paryżu, w Amsterdamie, Kopenhadze. W tym roku zaplanowane mamy odwiedzić Pragę. Jednak moim największym marzeniem jest spędzenie pary tygodni w Japonii na przełomie wiosny i lata.

  • Angelika
    1 października, 2018 19:15

    piękne marzenia! w sumie chciałabym zrealizować choć jedno z Twoich 😀 ale nie spocznę, póki nie zjem prawdziwego croissanta w paryskiej kawiarni, ale wiesz, tak na ogródku w jakiejś malowniczej uliczce… ♥

  • Kooky
    1 października, 2018 18:57

    Ja już jakiś czas temu zaczęłam spisywać marzenia do spełnienia I rzeczy do zrobienia. Nie wszystkie są ambitne Ale warto mieć plany, które łatwiej się zrealizuje żeby cieszyć się z sukcesu I chcieć więcej. Mój pierwszy najważniejszy punkt to zamieszkanie z chłopakiem I udało się w 100 procentach. Z Włochami mam też plan, ale na kolejne wycieczki bo pierwsza Neapol I okolice + Rzym się udało I zakochałam się. Kolejny plan to Mediolan oraz Wenecja!
    A za tydzień pierwszy raz na strzelnicy 😉

  • Paulina
    1 października, 2018 18:33

    Ja jeszcze nigdy nie bylam za granica 🙄, ale to jest jedno z moich marzen na przyszly rok 😊 jak na ta chwile zajmuje sie zwiedzaniem Polski. Uwazam, ze jesli ktos moze sobie na to pozwolic to powinien jak najwiecej podrozowac bo to cos pieknego, ze mozna ponawac nowe miejsca, kultury i najwazniejsze roznorodne przepyszne potrawy! 😊
    Chcialabym tez przy okazji pogratulowac, ze juz od samego poczatku pelen profesjonalizm na blogu! Widac, ze wlozylas w to duzo pracy! Pozdrawiam 😊

  • nnikolagryg
    1 października, 2018 17:39

    Zdecydowanie brakuje Madrytu w stolicach! Z insta wiem, ze chyba lubisz Hiszpanie, a to miasto naprawdę zachwyca ❤️ Podroz autem przez USA tez jest na mojej liście podróżniczej 😊 podobnie jak Islandia, która odwiedzę w 2019, kto wie może się spotkamy ✌️

  • kiniuch
    1 października, 2018 17:38

    A mi, mi to się marzy podróż śladami Teatrów Muzycznych, najpierw te polskie, jest ich tak wiele i tak wiele niesamowitych spektakli tworzą, ze grzechem byłoby je ominąć. A potem świat, West end i Brodway. Trochę inaczej niż u Ciebie, ale samo podróżowanie w sobie nie dla mnie, a dołączenie do tego czegoś co kocham – teatru, jest marzeniem do spelnienia, które zreszta powoli zaczęłam spełniać. ❤

  • Wiki
    1 października, 2018 17:36

    Islandia i Tajlandia są też na mojej liście marzeń! Włochy kocham absolutnie i mogłabym tam wracać każdego roku (planuje krótki wypad w listopadzie – trzymaj kciuki, żeby się udało). Z europejskich stolic, które widziałam zdecydowanie najlepsza była Lizbona, w pierwszej 3 jest też Praga i Budapeszt ❤ Stolice, które chciałabym zobaczyć? Amsterdam i Bukareszt! Chyba też spiszę te swoje marzenia, zainspirowałaś mnie 😉 powodzenia w realizacji, trzymam kciuki za piękne widoki i wspaniałe wspomnienia 😍❤

  • Natalia
    1 października, 2018 17:35

    Ojezu, ależ mnie zainspirowalaś!
    Nie tyle samymi miejscami, ale formą – co zrobić i gdzie, a nie tylko jakie miejsce odwiedzić. To jest to! ❤️
    Uwielbiam podróże, uwielbiam nowe miejsca i od zawsze miałam problem z tym, by doprecyzowac moje priorytety podróżnicze, bo ciekawy i piękny wydaje mi się cały świat. Podzielam pomysł o pad thai, włoska pizzę już zrealizowałam, a stolice Europy odhaczam tak samo jak Wy.
    Przekonałas mnie do Lizbony! Nie jesteś pierwsza, która mówi, ze to jedno z najlepszych miast Europy.
    Podzielę się kilka swoimi punktami, spróbuję:
    1. Praktykować jogę na brzegu Gangesu.
    Od dziecka marzę o Indiach, a od 2 lat kocham praktyki jogi. Połączenie tych dwóch rzeczy w miejscu skąd to wszystko się wzięło to spełnienie marzeń.
    2. Pójść na kurs salsy na Kubie.
    Nauczyć się prawdziwej, gorącej, pięknej kubańskiej salsy u źródła. Zrobię to.
    3. Zamieszkać w Dubaju. Nie na zawsze, ale na chwile. Na rok, na dwa. Byłam, poczułam to miejsce i bardzo chciałabym stac się jego integralną częścią na dłużej.
    4. Udzielać pomocy medycznej na misji w Afryce północnej.
    Niedługo będę lekarzem, obiecałam sobie to zaczynajac studia i słowa dotrzymam. Wyjadę chociaż raz.
    5. Mówić po hiszpańsku w Hiszpanii.
    Bardzo chce się nauczyć tego języka! Zaczęłam, jak opanuje cokolwiek to przetestuje się tam. 😁

    Pozdrawiam Cię serdecznie!

  • Keejt
    1 października, 2018 17:24

    Chrumastyczny blog! Czekam na kolejne wpisy 😘 bardzo ciekawe informacje i fajnie,ze dzielisz sie z nami czastka swojego zycia! Zycze duzo sukcesow i spelnienia marzen! Chrum z Toba 🐷🐷✌😘

  • Julia
    1 października, 2018 17:19

    To zdjęcie z młodości – zartownisia 😂😂😂🎈

  • Izabela
    1 października, 2018 17:14

    Bardzo polecam Los Angeles! Byłam zakochałam się i chcę wrócić tam.
    Najlepsze podróże to takie związane z jedzeniem 😍 haha padthai pizza.. mmm..
    Mi się głównie marzą teraz kraje skandynawskie i tam planuje kiedyś zamieszkać.. Życzę Ci spełniania każdego z wymienionych marzeń 😊😊😊

  • Sandra
    1 października, 2018 17:08

    Trzy pierwsze marzenia podróżnicze mamy te same ♡ na razie udało się spędzić trzy tygodnie w Tajlandii i zdecydowanie była to podróż (dotychczasowego) życia 🙂 Z innych głównych podróżniczych marzeń został Paryż, Madera, Nową Zelandia i Norwegia 🙂 Ale za to Lizbona ani trochę mnie nie zachwyciła 🙂 Super że zaczęłaś tego bloga, trzymam kciuki !

  • 4vks
    1 października, 2018 17:00

    Byłam na Islandii przez tydzien! Polecam bardzo, ja chyba wzięłam najlepsza opcje, bo wynajęliśmy z chłopakiem samochód, który miał opcje spania i mogliśmy pojechać wszedzie i wszedzie przenocować, wjeżdżaliśmy w nocy na gore, zeby rano jak sie obudzimy zobaczyć te piękne widoki! Niestety była to chyba tez jedna z najdroższych opcji, ale sie opłacało. Co do zorzy to widziałam ja trzy razy, nie jest tak piękna na zdjęciach, ale jest to cos innego i naprawdę wartego zobaczenia. W szczególności ilość gwiazd która widac na niebie. W Polsce tego sie nie da zobaczyć. Ogólnie loty sa tanie, ale niestety na Islandii mega drogo, dlatego polecam zabrać ze sobą jak najwiecej jedzenia i przetrwać niestety nie na zdrowym jedzonku, a na chlebie tostowym i zupkach chińskich. Ale myśle ze jeden tydzien mozna odpuścić i poczuć co to naprawdę Islandia, czyli dzicz i jedzenie cieplej zupki chińskiej na parkingu, gdzie nie ma żywej duszy tylko piękne widoki. Najlepszy okres to moim zdaniem wrzesień, nie ma juz tylu turystów, zaczynaja sie juz pierwsze zorze i spadają ceny w porównaniu do okresu wakacyjnego. Jak bedziecie sie wybierać to koniecznie pisz! ❤️

  • Pati
    1 października, 2018 17:00

    Moje Marzenie podróżnicze Tajlandia 🇹🇭 i Malta 🇲🇹 💙

  • Annea
    1 października, 2018 16:59

    O tak ❤️ jedno z moich marzeń to zwiedzenie wielu pięknych miejsc we Włoszech. Najbardziej nie mogę się doczekać wlasnue Neapolu, Positano, całego wybrzeża Amalfi, wyspę Capri oraz Wezuwiusza! Więc parę miejsc nam się pokrywa 😉
    Świetny wpis, cudowny pomysł z założeniem bloga bo uwielbiam Twój styl pisania i na pewno będę tutaj zaglądała często 😁 pozdrawiam Cię serdecznie!

  • Ewa
    1 października, 2018 16:54

    Witaj, dopiero od niedawna zaczęłam obserwować twój profil na Instagramie, bardzo podobały mi się twoje filmiki na IGTV, gdzie nauczyłam się kilku nowych rzeczy. Uwielbiam Twój profil, zdjęcia, posty, dzięki Tobie zaczęłam się bardziej interesować swoją dietą oraz suplementacją. Jesteś mega motywacją, czekałam na ten blog z niecierpliwością. Super post, piękne marzenia, oczywiście życzę Ci aby się wszystkie spełniły! Ja się mogę odnieść do punktu 5! Mieszkałam we Włoszech rok, studiowałam tam, trochę podróżowałam, zwiedzałam, próbowałam jedzenia, relaksowałam się na plażach, wspinałam się po górach. Włoska pizza jest przesmaczna, ale trzeba trafić w dobre miejsce. Jednakże polecam Ci regionalny przysmak „arrosticini”, niewiele szaszłyki jagnięce z grilla, najpopularniejsze w Abruzji. Drugi przysmak to owoce morza, ale wyłącznie świeże, nad morzem, w Pescarze, San Benedetto del Tronto! Tam na każdym kroku znajdzie się restauracja z takimi pysznościami. Uwielbiam Włochy i mam nadzieję, że nie raz tam wrócę. Polecam i pozdrawiam 🙂

  • Kasia Krynicka
    1 października, 2018 16:45

    Lelcia! Jeśli chodzi o Włochy – Neapol piękny w zabytki, natomiast bardzo brudny. Polecam z serca Sorrento, Positano, Rzym, Turyn, Wenecję, Florencję, Sienę, Cortonę, Asyż, wyspy Ischia i Capri. Byłam we Włoszech 3 razy! I zdecydowanie pizza najlepsza właśnie w Neapolu! A widoki zapierające dech w piersiach! Energiczność włochów i całe to ich podejście do życia – to jest gwarancja szalonej podróży. Jeśli Neapol to na pewno Wezuwiusz! Koniecznie trzeba go zdobyć. Jeśli wyspa to na pewno – Capri, najpiękniejsze miejsce na ziemi. <3 Mnóstwo urokliwych miejsc. Jedzenie niesamowite. Pasty naprawdę najlepsze można zjeść we Włoszech.Majstersztyk. 😀 Byłam 3 razy za każdym razem w innym regionie, raz północ, raz wschód i południe <3 Moje serce zostało skradzione przez ten kraj. Podróżowałam organizując wszystko sama, wtedy bardziej namacalnie poznajesz kulturę Włochów. Zawsze uśmiechnięci i otwarci na nowe znajomości. Włosi kochają Polaków. Nie wiem, ale o tych podróżach mogłabym pisać cały dzień! Zawsze chętnie będę tam wracała, tymabrdziej, że jest jeszcze kilka miejsc we Włoszech przeze mnie nie odkrytych! Rozbudziłaś we mnie gorączkę prawdziwej Włoszki! Obudziłaś we mnie wspomnienia tym wpisem! 🙂 Dzięki! I powodzenia w prowadzeniu bloga. Zabieram się za kolejny Twój wpis! <3 Jesteś wielka!

  • Aleksandra
    1 października, 2018 16:43

    Moja lista wygląda podobnie 🙂 USA, Tajlandia i Islandia także zajmują na niej pierwsze miejsca. Miałam to szczęście spełnić kilka z Twoich podróżniczych marzeń- potwierdzam, włoska pizza najlepiej smakuje we Włoszech! Mimo że Rzym mnie trochę rozczarował, Florencja skradła moje serce w całości i na pewno jeszcze tam wrócę. Chorwację także odwiedziałam kilkukrotnie i nigdy mi się to nie znudzi! Za każdym razem staram się wybierać inny rejon, żeby poznać kraj w całości a nie jedynie przez pryzmat popularnych kurortów. Do mojej listy dodałam jeszcze prawdziwe safari przez Afrykę, Filipiny i Nową Zelandię.

  • Iza
    1 października, 2018 16:35

    W zeszłym roku spędziłam 2 tygodnie jeżdżąc po Kanadzie w poszukiwaniu zorzy polarnej 🔮 niestety każdego dnia było zbyt duże zachmurzenie 😱 chyba będę musiała tam wrócić, całe szczęście cudownie widoki kanadyjskich gór i jezior wynagrodziło mi ten mały niewypał 😜

    • Iza
      1 października, 2018 17:10

      Może trochę daleko i dość nietypowy kierunek, ale naprawdę bardzo bardzo polecam! Szczególnie prowincje Alberta i Kolumbia Brytyjska, są tam przepiękne parki narodowe 😍

  • Anna Laila
    1 października, 2018 16:26

    U mnie Islandia i zorza polarna to zdecydowanie największe marzenie podróżnicze 🙈 Kiedyś byłam przekonana że jak wydam pieniądze na wakacje to będą to ciepłe kraje (jestem ciepłolubną osobą). A jednak ! Norwegia i Islandia to nr 1! Dodatkowo bardzo chciałabym jechać na safari ale takie prawdziwe ! Spędzić noc , dwie , trzy i zobaczyć najwiecej zwierząt w naturalnym środowisku ile się da 🙉 Od małego zamiast dostawać lalki i gry to dostawałam książki o zwierzętach safari i płyty edukacyjne 😂 także nic tylko zbierać pieniążki na wyjazdy ☺️ A Tobie i Piotrowi życzę powodzenia i trzymam kciuki za spełnienie marzeń ❤️ Oczywiście Bolkowi życzę tego samego 🐶
    P.S. Dziś jest dzień wegetarian więc zachęcam do świętowania nie tylko ludzi na tej diecie 🌿

  • Magda
    1 października, 2018 16:24

    Super marzenia. <3 Wierzę, że uda Ci się to wszystko zrealizować. Powodzenia z blogiem!

  • Ada
    1 października, 2018 16:24

    Zainspirowałas mnie do stworzenia własnej listy! 👌

  • Animacje Oczami Moimi
    1 października, 2018 16:23

    pizzunie jadłam w tym roku na wakacjach we Włoszech, na pokładzie też tańczyłam jak byłam w Grecji ale pad thai to życie i też chętnie zjadłabym takiego z prawdziwego zdarzenia <3

  • Justyna
    1 października, 2018 16:20

    Bardzo inspirujący post! Islandia to moje największe podróżnicze marzenie 😊 nigdzie nie można chyba doświadczyć większego kontaktu z naturą niż tam!

  • Pffym_
    1 października, 2018 16:17

    Super, warto mieć marzenia ❤

  • _patrycjapolak
    1 października, 2018 16:17

    Ojejku, jeśli chodzi o Pizze, to muszę Ci powiedzieć, że zdecydowanie warto! Kilka lat temu, jeszcze jako mały podlotek miałam okazję nie tylko zwiedzić urokliwe miasteczka Włoskie, ale i spróbować prawdziwego jedzenia! Nie tylko takiego domowego, które jest niebo w gębie, ale także prawdziwe restauracje, to tam w swoje 15 urodziny zjadłam prawdziwa pizzę! Najlepsze urodziny ever, moje kubki smakowe oszalały! Mam nadzieję, że i Tobie uda się spełnić wsyztskei swoje marzenia! Ale pamiętaj, przede wszystkim bądź po rodotu szczęśliwa, realizacja marzeń, to tylko dodatek do prawdziwego życia! Buziaki dla Was i mojego ulubionego Bolka ♥️

Dodaj komentarz
Name*
Email*