cypr

Cypr w dobie koronawirusa

Cypr Południowy zdecydowanie zdobył nasze serca, jeżeli zastanawiasz się:

  • Jak i za ile dolecieć na Cypr?
  • Jak wygląda podróżowanie w dobie koronawirusa?
  • Gdzie spać w Ajia Napa?
  • Czy warto wypożyczać samochód i ile za to zapłacisz?
  • Gdzie i co zjeść na Cyprze?
  • Jakie plaże warto odwiedzić?
  • Jak wygląda tygodniowy plan zwiedzania?
  • Ile kosztują wakacje na Cyprze?

Ponadto nagrałam godzinny odcinek podcastu na temat naszej podróży.

Ubezpieczenie

Piszę o tym w każdym wpisie podróżniczym, bo jest to naprawdę istotna kwestia. Koszty leczenia za granicą są ogromne, więc warto „dmuchać na zimne” i się zabezpieczyć. Taka „przyjemność”, łącznie z pakietem dotyczącym koronawirusa, kosztowała nas 79 zł za cały wyjazd. Od lat ubezpieczam nasze podróże w tym miejscu.

Jak i za ile dolecieć na Cypr?

My korzystaliśmy z usług Wizz Air. Dzięki temu dolecieliśmy z Gdańska bezpośrednio do Larnaki. Jesteśmy członkami Wizz Discount Club, do jednego biletu dodatkowo dokupiliśmy bagaż. Finalnie zapłaciliśmy 374 zł.

Na Cyprze istnieje jeszcze jedno lotnisko – w Pafos, więc na wyspę można dolecieć praktycznie z każdego miejsca w Polsce czy Europie.

Co zmienił koronawirus?

Podczas podróżowania w dobie koronawirusa należy pamiętać o ciągle zmieniających się zasadach i restrykcjach. Przed podróżą trzeba sprawdzić, czy przypadkiem nie jest wymagany test bądź czy później nie zostaniemy skierowani na przymusową kwarantannę. Wszystkiego szukajcie na stronach rządowych.

My przed wylotem mieliśmy obowiązek wykonania testu metodą RT-PCR nie wcześniej niż 72 godziny przed podróżą (nie trzeba było tłumaczyć na język angielski). Dodatkowo na 24 godziny przed wylotem, należało wypełnić Cyprus Flight Pass. Wszystkie dokumenty wysyłaliśmy drogą elektroniczną, ale wymagano, aby posiadać je jeszcze na lotnisku. W drodze powrotnej, w samolocie, wypełnialiśmy karty lokalizacyjne.

Na samym Cyprze nie ma zbyt wielu zakażeń. Turystów jest mało, czuliśmy się niesamowicie bezpiecznie. W sklepach należało przebywać w maseczkach, a wszędzie bez problemu można było zdezynfekować ręce.

Jak wygląda test na koronawirusa?

Skorzystaliśmy z usług laboratorium INVICTA. Cała rejestracja odbyła się poprzez stronę internetową. Tam wybraliśmy miejsce, dzień oraz godzinę badania, a także je opłaciliśmy. Koszt jednego testu bez tłumaczenia to 399 zł. Wyniki mogliśmy sprawdzić on-line po około 12 godzinach, natomiast czas oczekiwania wynosił do 36 godzin.

Samo badanie było bardzo nieprzyjemne. Wymaz pobierany był zarówno z gardła, jak i nosa. Łzy same cisnęły się do oczu, oczywiście pojawiał się również odruch wymiotny. Na szczęście wszystko trwało krótką chwilę i było naszą „przepustką” na tę niepowtarzalną wyspę.

Gdzie spać na Cyprze?

Postanowiliśmy wybrać dwie miejscowości, w których zrobimy sobie bazy wypadowe.

Nocleg w Ajia Napa

Na pierwsze cztery noce zatrzymaliśmy się w hotelu Sunprime w Ajia Napa. Koszt noclegów ze śniadaniami wyniósł nas niecałe 1300 zł.

sunprime hotel adults only 18+ ajia napa

Do największych zalet tego miejsca z pewnością należą:

  • ograniczenie wiekowe dla gości – tylko 18+,
  • śniadanie w formie bufetu ze śródziemnomorskimi produktami, jak grillowane halloumi czy feta,
  • duży basen,
  • całodobowy sklep,
  • czyste i przestronne pokoje z klimatyzacją,
  • darmowy parking.

Pobyt w tym miejscu zaliczam do naprawdę udanych. Hotel ma jedynie trzy gwiazdki, ale na portalu Booking, przez który rezerwowaliśmy nocleg, jego ocena to aż 9,5/10.

Nocleg w Pafos

Na ostatnie trzy noce wybraliśmy się do oddalonego o niecałe 180 kilometrów Pafos. Tam skorzystaliśmy z Airbnb, z którego do końca nie byliśmy zadowoleni. Cenowo wyszła rewelacja, pierwotny koszt to niecałe 614 zł. Dzięki Waszym rezerwacjom miałam aż 450 zł zniżki, więc za trzy doby zapłaciliśmy jedynie niecałe 164 zł.

Apartament nie byłby taki zły, gdyby nie fakt, że:

  • ręczniki były twarde i śmierdzące,
  • notatka od właścicielki przestrzegała nas przed zostawianiem okruszków ze względu na mrówki, które chętnie po nie przyjdą. Przez to nie jedliśmy tanich śniadań w domu, tylko drogie na mieście, a mrówki i tak przyszły. Dodam, że były z pięć razy większe od tych z Polski!

Transport na Cyprze

Od początku wiedzieliśmy, że będziemy wynajmować auto na tydzień. Wiele osób polecało wypożyczalnię Budget, więc skorzystaliśmy z ich oferty.

Po zarezerwowaniu noclegu przez Booking otrzymałam informację o zniżce na wypożyczenie samochodu. Skorzystałam z niej, dzięki czemu wynajęcie auta Nissan Micra na tydzień wyniosło 234,02 zł.

Zrobiłam mały błąd, ponieważ od razu przez Booking zakupiłam pełne ubezpieczenie. Na miejscu okazało się, że i tak pobrano mi z karty kredytowej kaucję w wysokości 650 euro, ponieważ gdyby wystąpiła szkoda, to pieniądze zostałyby zabrane z mojego konta, a kwestię ubezpieczenia musiałabym rozwiązywać z Bookingiem. Lekcja na przyszłość – samochód zarezerwuj on-line, ale ubezpieczenie dokup na miejscu, aby nie blokować środków na karcie.

Finalnie nic się nie stało i z ubezpieczenia nie korzystaliśmy. Zapłaciliśmy za nie 330 zł. Zamiast nissana micry dostaliśmy kię cee’d i przejechaliśmy nią 771 kilometrów. Za paliwo wyszło nam około 55 euro. Wszystkie parkingi, na które trafiliśmy, były bezpłatne.

W podcaście możesz posłuchać o tym, jak złapaliśmy gumę!

Gdzie zjeść na Cyprze?

Jedzeniem zachwycaliśmy się jedynie w Ajia Napa. Niestety po przyjeździe do Pafos nie zjedliśmy już nic przepysznego, a czasami nawet trafialiśmy na bardzo słabą kuchnię – także z polecenia.

Gdzie zjeść w Ajia Napa?

W tym turystycznym miasteczku objadaliśmy się owocami morza i greckimi pitami z gyrosem.

Taverna Napa

Gościliśmy w niej dwukrotnie – pierwszy raz po przylocie. Zamówiliśmy wtedy fish meze, czyli ucztę bazującą na owocach morza i rybach. O co chodzi? Zapłaciliśmy po 22 euro od osoby i w ramach tego otrzymaliśmy kilkanaście dań:

  • sałatkę grecką (sałata, pomidor, ogórek, cebula, feta),
  • pity i sosy (hummus, pasta z oliwek, tahini, taramosalata),
  • grillowane ryby,
  • smażone kalmary,
  • krewetki na kilka różnych sposobów,
  • ośmiornicę,
  • mule,
  • i wiele więcej.

To była zdecydowanie nasza najlepsza uczta podczas całego wyjazdu! Warto dodać, że meze należy zamówić dla minimum dwóch osób. Oznacza to, że jeśli jesteście we dwójkę to musicie zamówić dwie porcje, ale będąc w trzy czy cztery osoby też możecie zamówić tylko dwie porcje i zjeść je razem.

Knajpa była swojska – roślinki rosły w garnkach, a obrusy trzymały się dzięki spinaczom do bielizny. Rewelacyjny klimat! Do tego świetna obsługa, a do domowego wina otrzymaliśmy nawet stojący, elegancki cooler.

Co najbardziej polecamy? Do pity najlepsza była pasta z oliwek! Oczywiście warto spróbować meze (oprócz rybnego jest też mięsne), grillowane ryby, ośmiornicę, mule i kalmary. Nie smakowały nam jedynie krewetki – na całym Cyprze nie zjedliśmy wystarczająco dobrych.

Jak kształtowały się ceny?

  • fish meze: 22 euro
  • smażone kalmary z frytkami i sałatką: 14,5 euro
  • smażona ośmiornica z frytkami i sałatką: 15,5 euro
  • butelka wina domu: 14 euro

Za pierwszą kolację zapłaciliśmy 59,75 euro, a za drugą 47,50 euro. Do tego oczywiście należy doliczyć napiwki.

Kota Greek Souvlaki

W Kota byliśmy aż trzy razy! Jedzenie i wino były przepyszne, a do tego Pani, która się nami zajmowała była Polką! Polecamy nie tylko gyros z kurczaka w greckiej lub cypryjskiej picie, ale także kalmary! Oj, aż mi ślinka cieknie jak sobie przypomnę ten smak.

W słoiczku stoi autorski sos kota – również przepyszny! Dodatkowo warto skosztować słodkiego wina z miodem. Na deserek idealne.

Jak kształtowały się ceny?

  • lampka wina: 3 euro,
  • gyros w picie greckiej: 5,8 euro,
  • gyros w picie cypryjskiej: 6,8 euro,
  • kalmary z chipsami z ziemniaka: 9 euro,
  • karafka drinka mojito 0,5 l: 5,5 euro,
  • halloumi: 2,5 euro,
  • smażona cukinia: 4,5 euro,
  • hummus: 2,2 euro,

Kolacja w tej knajpie kosztowała nas 44,90 euro, a szybki obiad przed wyjazdem 17,30 euro.

Gdzie zjeść w Lefkarze?

Jeżeli wybierzesz się do tego urokliwego miasteczka w porze obiadowej, to warto zatrzymać się w pizzerii Da Vinci. Radzimy poprosić gospodarza o jego autorskie oliwy oraz pastę chilli – są obłędne!

Gdzie zjeść w Pafos?

Tego niestety Ci nie powiem, bo nie trafiliśmy tam na dobre jedzenie. Mogę za to zarekomendować miejsce na drinka i pyszne lody.

Muse, czyli restauracja z widokiem na Pafos

Restauracja bardziej ekskluzywna, raczej trzeba rezerwować stolik. Poszliśmy tam na drinka. Były niesamowicie ciekawie podane. Cena jednego to 8,5 euro.

Gelateria Da Vinci

Smaczne! Porcje duże, cena loda ze zdjęcia to 3 euro.

Gdzie zjeść w Limassol?

Byliśmy tam przejazdem, akurat w porze obiadowej. Wstąpiliśmy do Meze Taverna. Jedzenie było smaczne, a gospodarz bardzo miły – dostaliśmy od niego w prezencie hummus i deser.

Najpiękniejsze plaże na Cyprze

Podczas naszej tygodniowej wyprawy odwiedziliśmy:

  • Nissi Beach (Ajia Napa),
  • Makronissos Beach (Ajia Napa),
  • Konnos Beach (Protaras, 10 kilometrów od Ajia Napa),
  • White Stones Beach (pomiędzy Limassol i Larnaką),
  • Fig Tree Bay (Protaras),
  • Coral Bay (Peyia, 13 kilometrów od Pafos).

Naszym numerem jeden jest zdecydowanie Nissi – mogliśmy dojść tam na piechotę, był DJ, bar z pysznymi drinkami, centrum sportów wodnych i przede wszystkim – jasny piasek, dzięki któremu dokładnie było widać dno. Wróciłabym jeszcze na Konnos, która była bardziej kameralna – reszta plaż aż tak bardzo mnie nie urzekła.

Koszt wypożyczenia jednego leżaka to 2,5 euro. Tyle samo też zapłacimy za parasol.

Plaża Nissi widziana z wysepki Ajia Napa. Można było na nią spokojnie dojść przez wodę, mając cały czas grunt pod nogami.
Widok na Konnos Beach. Jak widać, jest to zdecydowanie bardziej kameralna plaża niż Nissi, ale też jest bar i sporty wodne.
Moja kąpiel przy Blue Lagoon na terenie Kavo Greko. Najwięcej osób wybiera właśnie takie miejsca do pływania i plażowania. Dla mnie było to przerażające doświadczenie. Cały czas się bałam, że zaraz uderzę w skałę, rozetnę nogę albo zaatakuje mnie jakiś morski stwór. Zaliczyłam atrakcję, ale takie numery zdecydowanie nie dla mnie.

Plan siedmiodniowej wycieczki na Cypr

Poniżej opiszę, co robiliśmy każdego dnia – może komuś to ułatwi planowanie swoich wakacji. Ja przed wylotem na Cypr myślałam, że na Kavo Greko należy poświęcić jakieś osiem godzin, a okazało się, że to wszystko jest w promieniu kilkunastu kilometrów od siebie.

Dzień pierwszy

Przylecieliśmy do Larnaki w okolicach godziny 20:30. Odebraliśmy wypożyczony samochód i zameldowaliśmy się w hotelu. Udaliśmy się pieszo na kolację do Taverny Napa. Później przespacerowaliśmy się po miasteczku i poszliśmy spać.

Jak widać na mapie, były to niewielkie odległości, także wszędzie śmigaliśmy pieszo.

Dzień drugi

Rano wyruszyliśmy pieszo na plażę Nissi (dwa kilometry w jedną stronę). Nie był to najlepszy pomysł, bo szliśmy w pełnym słońcu, ale chcieliśmy podrinkować na leżakach, więc nie braliśmy samochodu. Niestety na Cyprze obowiązywał zakaz tańczenia, więc do występu DJ-a mogliśmy jedynie gibać się na leżakach. Spędziliśmy na plaży i w wodzie prawie cały dzień. Wróciliśmy do hotelu na drzemkę, a później ucztowaliśmy w knajpce Kota.

Dzień trzeci

Postanowiliśmy odkryć Kavo Greko. Zastanawialiśmy się czy wynająć quada, ale postanowiliśmy ruszyć naszym wypożyczonym samochodem. Była to dobra decyzja, ponieważ wszędzie bez problemu można było dojechać, a chwile spędzone przy nawiewie, przy upale na zewnątrz, wspominamy bardzo dobrze.

Zobaczyliśmy wszystkie miejsca w podanej poniżej kolejności:

  • Love Bridge,
  • Sea Caves,
  • The Blue Lagoon,
  • Kamara Tou Koraka Stone Arch,
  • Kościół Agioi Anargyroi,
  • Fig Tree Bay,
  • Konnos Beach.
Piotrek pozujący na Moście Miłości. Wyobraźcie sobie, że tam na dole ludzie normalnie pływali!
Jaskinie robią niesamowite wrażenie! Woda w tej okolicy była przepiękna. Na dole oczywiście również pływali ludzie. Powiem Wam więcej – oni skakali z tych skał.
Skąd skakali? No na przykład z tego cypelka, na którym ja bałam się usiąść.
Obok kościoła również były jaskinie, a także masa kotów.

Wycieczkę zakończyliśmy na Konnos Beach, gdzie wykupiliśmy leżaki oraz parasol i korzystaliśmy ze słońca i wody. Po powrocie do hotelu ruszyliśmy na kolejną kolację do Kota, a później na drinka i muzykę na żywo do The Square Bar. Bawiliśmy się świetnie! Gitara i miłosne ballady to totalnie mój klimat.

Dzień czwarty

Dzień chcieliśmy zacząć od plażowania. Wybraliśmy się na Makronissos Beach, która nam się nie spodobała, ponieważ było tam dużo rodzin z dziećmi. Po raz kolejny udaliśmy się na Nissi, gdzie tak jak w naszym hotelu, były raczej osoby 18+.

Mam nadzieję, że w tym momencie nikt mnie źle nie zrozumie, więc to wytłumaczę. Na plaży ma prawo przebywać każdy. To super, że rodzice zabierają dzieci na wakacje i idą wspólnie nad wodę. Nie należę do osób, które będą fukać „zabierzcie te dzieciory, człowiek chce odpocząć” i modlić się o to, żeby sobie poszli. Ja też byłam dzieckiem, w dodatku głośnym, więc totalnie to rozumiem. W momencie mojego wypoczynku wolę przenieść się na plażę, gdzie będzie grać DJ. Tam z kolei niechętnie wybiorą się rodzice z małymi pociechami. Każdy znajdzie miejsce idealne dla siebie.

Po plażowaniu wsiedliśmy w samochód i wybraliśmy się na przejażdżkę do Lefkary, która leży ponad godzinę drogi od Ajia Napa. Miasteczko było przepiękne! Mnóstwo kwiatów, roślin i cudownych budynków z ozdobnymi drzwiami. Do tego górskie krajobrazy – no bajka! Moim zdaniem warto odwiedzić.

Poniżej wstawię Wam zdjęcia z Lefkary przed i po obróbce graficznej:

W drodze powrotnej zahaczyliśmy o Larnakę, w której spotkaliśmy tłumy ludzi i po kilkunastu minutach stamtąd uciekliśmy. Wróciliśmy do hotelu i ponownie udaliśmy się na kolację do Taverny Napa.

Dzień piąty

Po śniadaniu wymeldowaliśmy się z hotelu i udaliśmy się do Aquaparku Water World. Bilet dla osoby dorosłej, kupiony on-line, kosztował 20 euro. Przez koronawirusa obiekt otwarty jest jedynie w weekendy. Fajnie spędziliśmy czas, chociaż spodziewałam się większych fajerwerków. Zdecydowanie najlepsze były zjeżdżalnie na pontonach dla dwóch i trzech osób.

Po czterech godzinach udaliśmy się na ostatni obiad do Kota Greek Souvlaki i ruszyliśmy w dwugodzinną trasę do Pafos. Mieliśmy do pokonania 180 kilometrów autostradą. Po dotarciu na miejsce i zameldowaniu się w naszym apartamencie, wybraliśmy się na spacer wzdłuż promenady. Zjedliśmy słabą kolację, wypiliśmy przeciętne wino i wróciliśmy spać. Poważnie rozważałam powrót na wschód do Ajia Napa.

Dzień szósty

Około godziny 12, po śniadaniu zjedzonym w pobliskiej piekarni, udaliśmy się na małą objazdówkę. Zaczęliśmy od Avakas Gorge, czyli malowniczego wąwozu. Poskakaliśmy trochę po kamieniach i spędziliśmy tam super czas! Moją ulubioną formą zwiedzania jest to, które wymaga wysiłku i sprawności.

Następnie mieliśmy w planach dojechać na plażę Lara, gdzie wykluwają się żółwie. Niestety, w połowie drogi zawróciliśmy, ponieważ mogło się to źle skończyć dla naszego wypożyczonego samochodu.

Po nieudanej wyprawie ruszyliśmy na północ. Po drodze zachwycały nas górskie krajobrazy i wszędobylskie uprawy bananów.

Dotarliśmy do turystycznej miejscowości Latsi, gdzie zjedliśmy słaby obiad, ale dobre lody (Da Vinci, o których pisałam wyżej).

W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się przy tabliczce „panoramic view”:

Zbliżał się zachód słońca, więc ruszyliśmy do miejsca, gdzie znajduje się wrak statku Edro III.

Widok był niesamowity, a sam statek niezwykle imponujący. To niecodzienna sprawa, tym bardziej, że frachtowiec rozbił się u brzegu Cypru stosunkowo niedawno, ponieważ było to pod koniec 2011 roku.

Po powrocie do Pafos odpoczęliśmy i wybraliśmy się na kolację do tawerny Hondros. To jedyne miejsce w Pafos, gdzie dobrze zjedliśmy.

Dzień siódmy

Do godziny 15 plażowaliśmy na Coral Bay. Później przespacerowaliśmy się po porcie w Pafos i przed zachodem słońca ruszyliśmy w kierunku restauracji Muse, gdzie wypiliśmy drinka. Następnie zjedliśmy pożegnalną kolację w Koutoupou – knajpie, która miała być super, a okazała się chyba największym rozczarowaniem.

Dzień ósmy

Spakowaliśmy walizki i ruszyliśmy w stronę lotniska. Startowaliśmy z Larnaki dopiero po 20, więc w drodze zajechaliśmy na plażę, gdzie znajduje się niezwykle popularna Skała Afrodyty.

Następnie wpadliśmy do wsi Omodos, w której nie trafiliśmy na nic specjalnego, oprócz fajnych widoków, ponieważ byliśmy już tylko kilkanaście kilometrów od góry Olimp.

Później zajechaliśmy do Limassol. Bez żadnego konkretnego celu nie ma się tam po co wybierać. Przeszliśmy się dosłownie kawałek, ale było tak gorąco, że szybko obraliśmy kierunek na tawernę Meze i tam zjedliśmy ostatni posiłek na Cyprze.

Przed samą Larnaką skręciliśmy z autostrady na zachód słońca przy White Stones Beach. Akurat trafiliśmy na dwie sesje ślubne. Nic dziwnego! Widoki były przepiękne.

Nasze jedyne wspólne zdjęcie z wyjazdu, które wykonała osoba trzecia.

Przed samym lotniskiem zatankowaliśmy, oddaliśmy samochód do wypożyczalni i tym razem niespóźnieni udaliśmy się na samolot do Polski.

Ile kosztują wakacje na Cyprze?

Wszystko zależy od Waszego budżetu. Ja założyłam, że na niczym nie oszczędzamy i bawimy się bez ograniczeń. W głowie miałam ustawiony limit 8000 zł i go nie przekroczyliśmy.

Co ile kosztowało?

  • testy na koronawirusa: 2 × 399 zł = 798 zł,
  • ubezpieczenie: 79 zł,
  • parking na lotnisku w Polsce: 96 zł,
  • bilety lotnicze: 374 zł,
  • cztery noce w hotelu w Ajia Napa ze śniadaniami i basenem: 1292,68 zł,
  • trzy noce w mieszkaniu w Pafos: 163,45 zł (uwzględniając zniżkę 450 zł),
  • wynajęcie samochodu na siedem dni z pełnym ubezpieczeniem: 563,93 zł,
  • jedzenie, alkohol, sporty wodne, paliwo, leżaki: 3900 zł.

RAZEM: 7267,06 zł

Jak widzisz, my sporo kasy zostawiliśmy w restauracjach. Czasami jedliśmy tam nawet trzy razy w ciągu jednego dnia. Akurat do tego jestem przyzwyczajona, bo gastroturystyka to nasz ulubiony element każdego wyjazdu.

Podsumowanie

Mam nadzieję, że wpis i informacje w nim podane okażą się pomocne. Gorąco zachęcam Cię do odwiedzenia Cypru!

W podobny sposób przygotowałam wpisy o innych wyjazdach:

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*